W maju 2000 roku 21-letnia Lucie Blackman wyjechała z Wielkiej Brytanii do Tokio. Była młoda, chciała poznawać świat i miała nadzieję szybko zarobić pieniądze. Dwa miesiące później wyszła na spotkanie z klientem i nigdy nie wróciła. Początkowo jej zaginięcie nie zostało potraktowane z należytą powagą. Dopiero determinacja jej rodziny oraz rosnąca presja międzynarodowa doprowadziły do wszczęcia śledztwa, które ujawniło działalność jednego z najniebezpieczniejszych przestępców seksualnych w historii Japonii.
